26 marca 2020 roku

 

Jedną sprawą jest ratowanie zdrowia i życia Polaków oraz radykalne ograniczenie rozprzestrzenienia się groźnej choroby, mając na uwadze zły stan służby zdrowia i niski poziom publicznych usług medycznych, drugą – zimna kalkulacja wyborcza i pilnowanie priorytetów partii, na którą stać tych, którzy potrafią trzymać emocje na wodzy i koncentrować się na tym, co dla nich jest najważniejsze. Taką osobą jest bez wątpienia prezes Prawa i Sprawiedliwości.

 

W poniedziałek 2 marca br. Sejm RP uchwalił ustawę o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych. Za przyjęciem ustawy głosowało 400 posłów, tylko 11 posłów było przeciw, w tym 10 posłów Konfederacji i 1 poseł Koalicji Obywatelskiej.

 

Kilka dni później, w piątek 6 marca br., Senat RP nie wniósł żadnych poprawek, ustawa trafiła zatem do Prezydenta, który podpisał ją następnego dnia i w niedzielę 8 marca br. po ogłoszeniu jej w Dzienniku Ustaw zaczęła obowiązywać.

 

Stało się to w pośpiechu i w obliczu zbliżającej się pandemii pośród coraz groźniejszych doniesień o gwałtownie pogarszającej się sytuacji zdrowotnej w północnych Włoszech.

 

Mimo pojawiających się głosów prawników i publicystów wskazujących na szereg zagrożeń wynikających z ustawy, w tym ostrej krytyki przepisów ze strony byłej Rzecznik Praw Obywatelskich, prof. Ewy Łętowskiej niemal żaden z posłów nie odważył się głosować przeciw specustawie.

 

Nikt nie dostrzegł i nie zorientował się wówczas, że prezes Prawa i Sprawiedliwości, jak najlepszy arcymistrz szachowy, myślami jest już gdzieś indziej i przesuwając swoje figury na polu szachowym planuje kolejne, dużo dalsze już posunięcia…,

 

II

 

Przepisy ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z przeciwdziałaniem i zwalczaniem wirusa COVID-19 dają rządowi szereg nadzwyczajnych uprawnień, narzędzi i instrumentów. Rząd może robić zakupy z pominięciem wszelkich przetargów, przejmować budynki na cele związane ze zwalczaniem choroby, może nakazać prywatnym firmom produkcję określonych materiałów na cele walki z chorobą, może zamknąć granice państwa bądź wydzielone obszary kraju, nakazać pozostawanie w domach wszystkim mieszkańcom, itp., itd.

 

Rząd może wszystko. Dokładnie tak, jak gdyby zgodnie z Konstytucją wprowadzony został w Polsce stan wyjątkowy, bądź stan klęski żywiołowej. Są one opisane w art. 228. Stan wyjątkowy, bądź stan klęski żywiołowej to szczególny reżim prawny, który ma służyć odwróceniu lub umniejszeniu skutków szczególnych zagrożeń. Jest on wprowadzany tylko wtedy, jeśli zwykłe środki konstytucyjne są niewystarczające.

 

Jest tylko jedna istotna różnica między obowiązującą teraz ustawą o zwalczaniu wirusa COVID-19 i konstytucyjnym stanem nadzwyczajnym. Otóż, gdy obowiązuje stan nadzwyczajny, wyjątkowy, bądź klęski żywiołowej, to w tym czasie nie mogą być organizowane żadne wybory, nawet wybory prezydenckie.

 

Najdobitniej ujęła to prof. Ewa Łętowska. Wskazała, że konstytucja dokładnie precyzuje do jakiego stopnia można ograniczać prawa jednostki gdy ogłoszony jest stan nadzwyczajny. Specjalna ustawa przyjęta przez Sejm RP wprowadza rygory w zakresie wolności i praw bez żadnej kontroli i ograniczenia dla arbitralnych decyzji administracji.

 

Innymi słowy - co zrobić by mieć nadzwyczajne uprawnienia i zachować termin wyborów? Trzeba uchwalić - najlepiej z poparciem opozycji - specjalną ustawę…

 

III

 

Łatwo być mądrym po szkodzie i analizować z perspektywy czasu błędy popełnione przez tę czy tamtą część sceny politycznej. Znacznie trudniej pod presją czasu podejmować mądre decyzje i umieć przywidzieć skutki swoich decyzji w przyszłości. Dlatego tym razem upór części opozycji, Platformy Obywatelskiej, przeciw zmianie regulaminu sejmowego umożliwiającego zdalną debatę i zdalne głosowanie nad ustawami, bez zwoływania wcześniej posiedzenia Sejmu by zgodnie z prawem przegłosować ten regulamin, był słuszny.

 

Sejm musi działać zgodnie z procedurami. Inaczej doszłoby do sytuacji, że legalność obrad Sejmu i prawo uchwalone przez Sejm mogłyby być w przyszłości kwestionowane. Tak jak kwestionowany jest wybór sędziów przez KRS, o którym nie wiadomo do końca, czy został wybrany zgodnie z prawem.

 

Ponadto, raz nagięte czy wręcz złamane prawo może powodować, że następni nie będą  już mieli żadnych oporów, a w razie czego powiedzą – oni przecież też to robili. Tak się zresztą już stało, gdy PO wskazała i wybrała „na zapas” w 2015 roku sędziów Trybunału Konstytucyjnego, co zostało potem bezwzględnie i wszechstronnie wykorzystane przez PiS. Skoro oni mogli, to czemu nas się czepiacie? 

 

Co będzie dalej? To oczywiście zależy od tempa rozszerzania się wirusa i skuteczności w jego zwalczaniu. Na ten moment nasze państwo zostało wyłączone do Świąt Wielkiej Nocy. Potem będzie można przedłużyć ten czas do majówki. Gdzieś między 4 a 6 maja br. będzie można ogłosić, że jest już lepiej, możemy wychodzić z domu i nawet wrócić do pracy. A jak dobrze pójdzie, to 10 maja br. w pierwszej turze wygra obecnie urzędujący Prezydent. Wtedy jednak może nastąpi nawrót epidemii i znów będzie trzeba wyłączyć Polskę i schować się w domach.

 

Ale to, co jest najważniejsze będzie już osiągnięte…, czy takie są plany Pana Prezesa?

 

ROMAN WILKOSZEWSKI

26 marca 2020

Mistrzowska gra Prezesa - Specustawa o koronawirusie

mój blog osobisty

 

&

 

sedno sprawy

 

&

 

Tylko to, co najważniejsze

na każdy temat

Created with WebWave CMS